Home Rozwój duchowy Praca z cieniem.

Praca z cieniem.

by admin


Właśnie lecimy z twinem kolejną rundę pracy z cieniem, jeśli można to nazwać cieniem.Tak naprawdę to pozbywanie się złudzeń lub przekonań, że coś jest prawdziwe a nie jest.Tak już zupełnie naprawdę każda runda to obejmowanie świadomością, że:
Bóg/Źródło jest i się nami objawia więc możesz odpuścić sobie wszystko.
Będzie działo się samo, bo jest ustalone i nie masz wolnej woli.
Bóg jest, moje ja myśli, że jest oddzielone i tworzy a prawda jest inna.

Generalnie jak Ci się spontanicznie przebudziło kundalini (energia duchowa) to po prostu wszystko się dzieje samo.Każda runda to wpuszczanie świadomości do naszego ja.I od dramatu przechodzi to do radosnego festiwalu ojej ja takie gówno miałem w głowie? :DW końcu po prostu olewa się ego obserwując co się dzieje wiedząc, że dzieje się to czym Bóg się objawia.

Z każdą rundą jest mniej napinki a więcej świadomości, że wystarczy
PODDAĆ SIĘ
ZAUFAĆ
ODDAĆ PROWADZENIE „sile wyższej” Bo jesteś Ojcem i dzieckiem jednocześnie, jak każdy. 

Na tym świecie nie ma ani jednej osoby jaka by nie była zajebiście doskonałym JUŻ w tym momencie Bogiem jaki się przejawia taką a taką formą (ciałem, rzeczą, zdarzeniem).Po prostu wszystko jest zatopione w Bogu jaki KREUJE mną, Tobą i wszystkim.Po to jest postrzeganie oddzielonych osób aby można zaobserwować tę kreację.
I już… obserwuj.
No ale mamy EGO 😀 a po co? Po co nam ego?
No właśnie, żeby była zabawa 😀 chociaż na początku to zabawa wydaje się być mocno gówniana, co nie? 😉

Skoro tak jest, to:
1. Jesteś bezbłędna.
2. Jesteś z góry skazana na sukces bo zawsze odgrywasz to co masz odegrać.
3. Wszelki opór nie ma sensu.
Po prostu obserwuj.
Czym jest obserwacja, a niech emocje lecą!!!!Dajesz!!!!
Wylecą przelecą i staniesz się świadoma czegoś w gotowości do kolejnej rundy.

Jak wygląda runda?

Powstaje rozwdzięk pomiędzy tym co czujesz a co Ci mówi ego.to słynne.. hmm COŚ JEST NIE TAK 🙂 jak to czujesz to wiedz, że coś się dzieje 😉
U mnie to jest dosłownie sprzeczność pomiędzy tym co mi schodzi z „góry” a tym co mi siedzi w ego.
Śni się jedno, głos mówi jedno, ego chce drugie.
I tak wpadasz w totalną rozpierdolkę góra mówi rób tak a ego rób srak.
Jak już masz dość „góra” daje wskazówki co robić.

Prędzej czy później zauważysz cuda jakie się dzieją, a to wpadniesz na kogoś co Ci coś powie, a to dostaniesz sms od kogoś, a to nagle zobaczysz zlot właścicieli rejestracji 888 albo 444 albo cokolwiek jeszcze innego co poczujesz w sercu, że jest właśnie takim znakiem.
Dlatego … obserwuj… Wycisz się… obserwuj.
A masz ochotę na wnerwienie…. brawo Ty! Działaj! Jesteś niczym mniejszym niż Dziecko siedzące po prawicy Stwórcy jaki właśnie pragnie abyś dostała kurwicy na coś 🙂
Po co? On to wie, ani Ty ani ja nie wiem.

Smakuj, obserwuj, doświadczaj 🙂
Patrz co się dzieje z Tobą, Twoim ciałem, Twoimi emocjami, Twoim umysłem.Czuj, czuj… rozpoznawaj, wszystko dokładnie serwuje Źródło aby zrobić Tobą co trzeba.

Ba nawet fajnie jest zrobić doświadczenie a będzie na moje!
Objawia mi się nie rób tego… a takiego wała! Ja będę to robić!I przeżyj sobie doświadczenie ja robię po swojemu aż się zmęczę bo z tyłu głowy WIEM, że to bez sensu.
Co nie zrobisz zawsze jest dobrze, Źródło się Tobą przejawia.
Więc można by powiedzieć, że Bóg wie, że ja będę tupać nóżką dlatego mi zsyła to doświadczenie, żebym poznał, że tak robię i, że to bez sensu.
Coś w stylu Synu nie jedz słodkiego… a takiego wała! Ja będę jadł słodkie.. i w końcu dochodzisz do ściany… masz serdecznie dość słodkiego 🙂
Gdzie się nie obrócisz to tylko Bóg jest, kto Ci co nie zrobi to tylko Bóg jest.
To w sumie też jest dramatyczne dla ego 😀 … kurw… jesteśmy bezbłędnością a gdzie moje egotyczne plany, lęki strachy?W sumie to po co mi to ciało, ego i to wszystko… ja pierdolę ku mać 😛 

I tak za jakąś rundą dochodzisz do świadomości… Bóg robi kolejną rundę swojego planu.
Po prostu już wiesz, że będzie oki, już wiesz, że się samo robi, już wiesz, że to co pokazuje góra to prawda i tylko zostaje obserwować co robi ego i słuchać serca.
Ego się wypłacze i… kolejna runda 😀 a każda runda to większa świadomość i więcej śmiechu a mniej łez.
W końcu to człowiek ma samą bekę z siebie samego.
I pojawia się po prostu kocham… bo to co było złem wcielonym okazuje się być trampoliną do świadomości tego, że to było dobre.
Uwagę kieruje się w siebie samego, widzi się błędne postrzeganie czegoś w sobie, swoje oczekiwania i złudzenia.Widzi się dramaty ego SWEGO 🙂  i w końcu coś co pozornie było bubą bo nie było po mojemu staje się wielkim WOW!
Dzięki Ci osobo ABC za to chujo.. doświadczenie, po czasie ono było zajebiste!

W końcu zaczniecie się łapać, że każde jest zajebiste a im gorsze dla ego tym ciekawsze rzeczy się będą działy.
W końcu wpada się w masochizm… ŁAŁ! Ale rympał!! Łoooo grubo!!!! Co tam we mnie siedzi?Aha 😀 to sobie wyjdzie i pójdzie bo to tylko kolejna runda Źródła ze samym sobą.
I rundy są krótsze a samopoczucie lepsze i świadomość tego, że ten świat to jest na niby większa.
A jak jest na niby to po co się napinać?
Rób co czujesz, jesteś bezbłędnością!
Tylko czy to dzisiaj udźwigniesz? 😀

Aaa i w końcu zostaje tylko kochać!
Bo jak masz świadomość, że doświadczenie od osoby ABC jakie było ujowe a stało się zbawieniem to… jak tu nie kochać osoby ABC?
I nie mówię tylko o Twinie ale ogólnie. 

Ta świadomość to taki rubikon za jakim po prostu ciężko mieć żale czy osądy bo widzisz jedynie Boga jaki W TOBIE robi porządek ze złudzeniami.

You may also like

Leave a Comment